Dzisiaj jest czw paź 23, 2014 2:22 pm


Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: ndz gru 30, 2012 1:27 pm 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
Posty wydzielone z tematu viewtopic.php?f=139&t=960&p=248002&hilit=natalka#p248002

Piekne :D Dzieki :D

Chcialabym Was o cos zapytac, wywolac dyskusje, poznac wasze opinie na temat:

Dziecieca opieka paliatywna.
Medycyna paliatywna dopiero w 1999 roku zostala odrebna specjalizacja lekarska.
Janusz Korczak (1878-1942) napisal: "W obawie, by smierc nie wydarla dziecka, wydzieramy dziecko zyciu; nie chcac, by umarlo, nie pozwalamy zyc."

Co wy na to?

(ewentualnie mozna watek przerzucic w inne miejsce na forum, jesli uwazacie, ze tak bedzie lepiej).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Natalia
Post: ndz gru 30, 2012 2:17 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 29, 2012 12:34 pm
Posty: 125
Lokalizacja: skądś tam
Ja w ten sposób poprawiłem "jakość życia" w ostatnich dniach mojej mamie ............... to trudny temat , ale śmierć jest na drodze każdego człowieka.

_________________
Jak w dwóch słowach opisać koszmar admina?
Demokratyzacja forum.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Natalia
Post: ndz gru 30, 2012 3:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 07, 2007 8:28 pm
Posty: 1650
Lokalizacja: Zagłębie D./ Kjeller
DOBRA I PROFESJONALNA opieka paliatywna jest ogromnym wsparciem dla pacjenta i jego rodziny ..

tylko własnie z tym profesjonalizmem połączonym z empatią ciężko trafić ..

_________________
http://slodkoiwytrawnie.pl/
https://www.facebook.com/lukromania
https://www.facebook.com/slodkoiwytrawnie


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 30, 2012 9:11 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 29, 2007 4:16 pm
Posty: 1742
Lokalizacja: Bærum
Nie da sie podciagnac pod jeden temat odejscia doroslego czlowieka i odejscia dziecka, a po poscie wprowadzajacym Natalki poszly dwa posty o odejsciu doroslych ludzi.
"W obawie, by smierc nie wydarla dziecka, wydzieramy dziecko zyciu; nie chcac, by umarlo, nie pozwalamy zyc."
Tyle lat temu Korczak mial racje i bylo to przed wszelkimi kursami psychologii paliatywnej mniej lub bardziej sensownymi...Bo ja Natalko napisalam ci kiedys wiadomosc : dzieci nie umieraja nie ma czegos takiego - odchodza gdzies tam sa gdzie na nas czekaja i jak zamkniemy powieki to beda przy nas wraz z calym niebem. I moze brzmi to dla realistow kuriozalnie ale to my rodzice wsciekli na caly swiat nie pozwalamy im odejsc by mogly zyc, ale to zycie to przenosnia to ucieczka od cierpienia , kazdego dnia wypelnionego rutyna a moze bolesnymi opatrunkami a moze ciagle cos gniecie i boli a ono ma juz dosc, a moze ma dosc patrzenia na mame i tate jak cierpia....moze cierpia jeszcze bardziej bo bol duszy boli bardziej i nie ma na niego nijakiego leku... czas ran nie leczy to brednia, bzdura i falsz. Opieka paliatywna ma pozwolic dziecku odejsc spokojnie, cicho i z wewnetrznym spokojem a nie ida za tym trudne do opanowania lzy i rozpacz ze strony rodzicow czy rodzenstwa, czesto dzieci wyczekuja ta jedyna chwile jak mama bierze prysznic czy wyskoczyla po cos do picia , ......chca oszczedzic rodzicom jeszcze wiekszego cierpienia by same mogly odejsc spokojnie, bo dzieci sa bardzo madre one wiedza wiecej niz my sadzimy i to trudno jest tak wiedziec i nic nie mowic ani mamie ani tacie .....na wszystko jest potrzebny czas......a co jesli czasu nie ma , jesli dziecko odchodzi nagle....nie przechodzimy wszystkich etapow zalu, buntu ( braku akceptacji) i w koncu pogodzenia bo to sa te same etapy ktore przechodzi chory czlowiek ....ci co pozostaja po tej stronie mostu pozostaje jeszcze jeden etap etap zaloby ( pogodzenia sie z utrata) ....bol nie zniknie, ani czas ani magiczne hokus pokus go nie zlikwiduja jest bedzie nieodlacznym elementem zycia tych ktorzy stracili do czasu gdy zamkniemy powieki.

_________________
Pozdrawiamy partie komunistyczne awangardę walczących o lepsze życie, demokrację pokój i socjalizm


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 30, 2012 9:46 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 29, 2012 12:34 pm
Posty: 125
Lokalizacja: skądś tam
Każda śmierć osoby bliskiej i kochanej jest bolesna, chociaż wiadomo, że większy jest ból i gorycz kiedy rodzice przeżywają dzieci ............o śmierci należy rozmawiać z dziećmi zawsze. Kiedyś bardziej przyzwyczajano dzieci do tematu śmierci chociażby zabierając je na pogrzeb np. dziadka ( mój ukochany dziadek zmarł kiedy byłem małym dzieckiem i rodzice mówili mi, że tam z całym niebem będzie czekał i opiekował się mną do końca mojego życia)
Znalazłem ciekawy artykuł założyciela Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci .

http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361, ... niem_.html

_________________
Jak w dwóch słowach opisać koszmar admina?
Demokratyzacja forum.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 30, 2012 10:05 pm 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
malgosia31-tak, pamietam, czytalam ten post wiele razy i szczerze mowiac liczylam na to, ze jako profesjonalista w temacie, zechcesz sie wypowiedziec na ten temat wlasnie tutaj, nie tylko prywatnie.
Mam nadzieje, ze dyskusja bardziej sie rozwinie...
Nie chodzi o to, by kogos w tej delikatnej kwestii krytykowac czy cos komus zarzucac; ciekawia mnie wasze opinie, jakiekolwiek by byly.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 30, 2012 11:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 29, 2007 4:16 pm
Posty: 1742
Lokalizacja: Bærum
Natalko trudno mi sie wypowiadac, moze i bylam bardzo w tym niezla jakis czas temu ale po osobistych doswiadczeniach wszystko we mnie umarlo...nie jestem w stanie pomoc nikomu, i wiem ze nikt nie jest w stanie pomoc , sama musisz znalezc sciezke ktora pojdziesz. Na nic jakies ksiazki, seminaria.....to nie dziala , w glowie tylko pustka coraz wieksza i zagubienie. Moge ci tylko powiedziec ze tule cie kazdego dnia i mysle o Natalce i ........mam taki scisk w sercu taki ze trudno to wyrazic.

_________________
Pozdrawiamy partie komunistyczne awangardę walczących o lepsze życie, demokrację pokój i socjalizm


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: pn gru 31, 2012 2:49 am 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
Dziekuje:) Mysle, ze znalazlam "swoja droge" na ten temat. Mam pewien swiatopoglad, z ktorym poki co dobrze sie czuje i mam spokojne sumienie. Mysle, ze tu wszystko jest indywidualnie; tak jak z choroba nowotworowa. Jedna diagnoza, a historia choroby u kazdego pacjenta jest inna, nie ma dwoch identycznych. Podobnie jest w przypadku przezywania wszystkiego, co sie wiaze z nieuleczalna choroba bliskiej osoby...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: pn gru 31, 2012 4:58 pm 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
"Dziekuje" bylo do malgosia31:), nie w sensie, ze waszych wypowiedzi jest juz za duzo :)
Zagladam co rusz, bo ciekawi mnie co wy macie do powiedzenia na ten temat. Zapraszam do wypowiedzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 04, 2013 11:35 pm 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
A tu nadal cicho..., ok, rozumiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: pt sty 04, 2013 11:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt paź 09, 2007 12:03 am
Posty: 6228
Pochwał: 1
ja bym krzyczal i rwal wlosy z glowy doslownie
i staral sie byc twardy ale nie wiem czy dalbym rade


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sob sty 05, 2013 12:19 am 

Rejestracja: pt maja 04, 2007 9:42 am
Posty: 981
Dzieki:)

No to moze inaczej zapytam, nie pieknym cytatem tylko po ludzku:

czy w przypadku dzieci nieuleczalnie chorych, sprecyzujmy -chorych na nowotwory, lepiej jest -wg was, byc w szpitalu, czy zajmowac sie dzieckiem w domu? (w Norwegii hospicjum nie ma). Pogodzic sie, ze nie ma ratunku i pozwolic dziecku godnie isc do konca, czy nie pogodzic sie z taka czy inna diagnoza i do konca walczyc bez wzgledu na konsekwencje-/czyt.szkody/ m.in.fizyczne.

Chory pelnoletni ma prawo decydowac sam za siebie; ludzie pisza mi o czlonkach rodziny, ktorzy wbrew wszystkim wokol powiedzieli "stop, dajcie mi spokoj, bo wiem ze i tak nic z tego nie bedzie". Ci ludzie pisza:"dopiero pozniej, czasem po latach zrozumialem, ze matka/ siostra, brat... podjeli sluszna decyzje; to my bylismy egoistami w tym momencie..."
A kto zdecyduje za dzieci? Kto ma prawo za nie decydowac? Rodzice czy lekarze?
Zapraszam do wypowiedzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna


               
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group